WESPRZYJ TERAZ

Wzruszające spotkanie

2018-10-05

Pod koniec sierpnia zadzwoniła do biura Sekretariatu nasza Ofiarodawczyni. Starsza pani z południa Polski, z maleńkiej miejscowości położonej przy granicy z Czechami. Chciała nas poinformować o śmierci swojego męża, który odszedł w marcu 2018 r. Obydwoje wiernie, systematycznie i bardzo hojnie wspierali Ośrodek Jeevodaya przez 18 lat. Przez większość tego czasu mieli w adopcji dziewczynkę, Amrikę, która już zakończyła naukę, usamodzielniła się i wyszła za mąż. Traktowali ją jak swoje dziecko, bo własnych, biologicznych dzieci nie doczekali się.

Ofiarodawczyni wspomniała, że jej mąż zostawił dla Ośrodka parę kosztowności i chciałaby je osobiście nam przekazać. Po kilku rozmowach telefonicznych umówiliśmy się na spotkanie. Pani czekała na naszą ekipę Sekretariatową przy kościele, z biuletynem Jeevodaya w ręku. Pierwsze kroki skierowaliśmy na cmentarz, by pomodlić się za naszego zmarłego Ofiarodawcę. Potem pojechaliśmy do karczmy na obiad i spokojne rozmowy. Byliśmy bardzo zaskoczeni kolejnymi faktami z życia naszych Ofiarodawców.

Obydwoje pracowali w szkolnictwie. On jako nauczyciel, ona też jako nauczycielka, a potem pracownik biblioteki. Żyli bardzo skromnie, w niewielkim mieszkanku, zaspokajając tylko swoje podstawowe potrzeby. Ofiarodawczyni opowiadała o tym, jak wielkie piętno odcisnęły na mężu doświadczenia wojenne, że bardzo to przeżył, przerabiał w sobie i w związku z tym przez całe życie prowadził ascetyczny styl życia. Oszczędności swojego życia przekazywali właśnie na Jeevodaya, żeby pomóc młodym ludziom z odległych Indii zdobyć edukację i żeby dać im szansę na godne życie.

Kiedy po długich rozmowach Ofiarodawczyni wyjęła maleńkie pudełeczko i zaczęła wyjmować kolejne „zawiniątka”, byliśmy wzruszeni. Były tam pamiątkowe i kolekcjonerskie numizmaty, a także złote obrączki. Wszystko przeznaczone na cele Jeevodaya. Pani była wyraźnie zadowolona, że udało jej się wypełnić ostatnią wolę zmarłego małżonka i że te wszystkie rzeczy znalazły się w dobrych rękach. Przyznała, że wnosi to do jej życia wielki spokój, gdyż nie wie, jak długo sama pożyje, obecnie jej w trakcie leczenia onkologicznego.

To spotkanie i ten przepiękny gest naszych Ofiarodawców na długo pozostaną w naszej pamięci. Ile wrażliwości, pokory i miłości wobec bliźniego trzeba posiadać, żeby dzielić się z innymi praktycznie wszystkim, co się posiada.

Fragment z Ewangelii św. Łukasza aż sam ciśnie się na usta. „Gdy podniósł oczy zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie” (Łk 21, 1-3)

Nasza Ofiarodawczyni bardzo prosiła o dyskrecję i o nieumieszczanie jej nazwiska na stronie www.

AN