Szukaj:
Menu
AKTUALNOŚCI
„Jeevodaya naszym domem”
VIII Pielgrzymka Pomocników i Przyjaciół Jeevodaya na Jasną Górę
Oni są moi, a ja jestem ich

Helena Pyz w 1Piętrze...

 

Newsletter

Jeśli życzą sobie Państwo otrzymywać zawiadomienia o nowościach w serwisie i informacje związane z naszą działalnością – proszę dopisać adres e-mail do bazy.

Przemoc wobec chrześcijan w Orisie

Agencje coraz częściej donoszą o wypadkach świadczących o prześladowaniu chrześcijan w Indiach. Pierwsza taka wiadomość obiegła świat, gdy w 1999 roku w bestialski sposób zamordowano australijskiego pastora Grahama Stainesa i jego dwóch synów: Filipa (10 lat) i Tymoteusza (8 lat). Staines był baptystą, w Indiach pracował od 1965 roku jako lekarz w szpitalu dla trędowatych w Baripada w stanie Orissa.


Fala przemocy masowej wybuchła w stanie Orissa w Wigilię Bożego Narodzenia 2007 roku. Bojówki hinduistycznych ekstremistów zaatakowały chrześcijan wszystkich wyznań, którzy zdecydowali się dać publiczny wyraz swojej wierze poprzez ukazanie scen przedstawiających Boże Narodzenie.


Owocem zamieszek była śmierć 10 osób oraz zniszczenie około 400 domów chrześcijan, 13 kościołów, 6 klasztorów, 2 seminariów i 1 szpitala. Za zamieszkami stali ekstremiści hinduistyczni nawołujący do oczyszczenia Indii z wyznawców innych religii niż hinduizm. Biskupi indyjscy apelowali do władz państwowych, aby sprawiedliwie ukarać sprawców zajść, w przeciwnym razie fala przemocy może być kontynuowana, jednak miejscowa policja umorzyła większość śledztw w tej sprawie.


Pretekstem do kolejnej fali przemocy na niespotykaną skalę było zamordowanie w dniu 23 sierpnia 2008 roku wrogiego chrześcijanom hinduskiego lidera Swamiego Laxmanananda Saraswatiego i czterech jego współpracowników. Ugrupowania zwalczające chrześcijan właśnie im przypisały ów mord mimo stanowczego zaprzeczenia ze strony przedstawicieli wszystkich wspólnot chrześcijańskich i przyznania się do zabójstwa przez maoistów.


Centrum zajść był okręg Kandhamal w stanie Orissa. O jego brutalności świadczy fakt, że jedną z pierwszych ofiar była 20-letnia pielęgniarka, spalona żywcem w katolickim sierocińcu, w którym pracowała. Ksiądz kierujący ośrodkiem został dotkliwie pobity i ocalał dlatego, że stracił przytomność i został pozostawiony przez swoich oprawców. Inny kapłan, dyrektor Centrum Pomocy Duszpasterskiej był bity, rozebrany do naga i wystawiony na widok publiczny. Potem został oblany benzyną. Nie spłonął tylko dlatego, że spadł silny deszcz i pochodnie nie mogły się zapalić. Dwie siostry zakonne zostały zgwałcone zbiorowo przez hinduistów w obecności policji. Czterech chrześcijan zostało pojmanych, gdy próbowali zagasić pożar swojego kościoła; związano ich łańcuchami i zamordowano kindżałami i mieczami.


Z danych, które otrzymałam 30 listopada 2008 roku z kurii diecezji Bhubaneswar-Cuttack wynika, że akty przemocy dotknęły około 150 tys. ludzi w stanie Orissa, w tym 100 tys. w samym regionie Kandhamal. Liczbę zabitych szacuje się na 60 osób, ale ponad 600 osób uznaje się za zaginione, wielu z nich może również nie żyć. Rannych zostało ponad 18 tysięcy osób. Szacuje się, że zniszczono 4,5 tys. domów, w tym 50 kościołów. Około 30 tys. osób uciekło do lasów i innych stanów Indii. Około 23 tysiące otrzymały schronienie w 13 obozach dla uchodźców.


Ludzie żyją w strachu i ciągłym zagrożeniu. Ci, którzy zostali ulokowani w obozach oraz ci, którzy rozproszyli się po innych miejscach, boją się wracać do swych wiosek. Ich domy zostały zniszczone i nie mają z czego żyć. Otrzymywali też groźby od hinduistów, że pozwolą im wrócić tylko pod warunkiem, że wyrzekną się Chrystusa.


W dniu 29 sierpnia 2009 roku na znak protestu zamkniętych zostało 25 tys. szkół katolickich z całej Indii.


Napięcie i zamieszki dotknęły też inne stany: m.in. Madhya Pradesh, Uttar Pradesh, Assam i Karnataka. Jednego tylko dnia 14 września w południowo-zachodnich Indiach, w czasie niedzielnych nabożeństw napadnięto 20 kościołów, a kilkanaście osób zostało rannych w zamieszkach.


Wcześniej, w dniu bł. Matki Teresy z Kalkuty (5 września), w miejscowości Durg (60 km od Jeevodaya) grupa fundamentalistów brutalnie wyciągnęła siostry i podróżujące z nimi małe dzieci z pociągu i oddała w ręce policji pod zarzutem porwania dzieci i przymusowego ich ochrzczenia. Mimo, że siostry miały legalne dokumenty dzieci, które wiozły do ośrodka adopcyjnego, zostały zatrzymane.


Podstawą tego typu działań jest obowiązująca w kilku stanach Indii (Orissa, Madhya Pradesh, Chhattisgarh, Arunachal Pradesh, Himachal Pradesh, Gujurat i Tamil Nadu) – sprzeczna z konstytucją tego kraju – „ustawa antykonwersyjna”. W myśl jej przepisów należy uzyskać urzędową zgodę na przejście na inną religię. Zgoda ta jest związana z surową procedurą o charakterze śledztwa sprawdzającego, czy nawrócenie nie nastąpiło w wyniku presji lub oszustwa. W razie uznania, że zostało naruszone „prawo” samym konwertytom, jak i duchownym asystującym przy zmianie wyznania grożą grzywny i kary więzienia.


Wielu duchownych zostało oskarżonych o nawracanie na siłę, a przedstawiciele policji bardziej pilnują tego, aby nie głoszono Ewangelii niż ochroną zagrożonych mniejszości.


Najwyraźniej rząd usprawiedliwia ataki na chrześcijan, a nawet obwinia chrześcijan o ich prowokowanie.


Taka sytuacja sprzyja ich zastraszaniu, zmierza do wymuszenia całkowitego wycofania się z życia publicznego. W obawie przed kolejnymi atakami w okresie Bożego Narodzenia w większości parafii, okręgów, w których były antychrześcijańskie nastroje, nie odprawiono o północy tradycyjnej Mszy pasterskiej, siostry w wielu stanach zdjęły wyróżniający je strój (habit lub łososiowe sari), wycofały się z niektórych placówek, nie wychodzą ze swoich klasztorów po zmroku. W szkołach i internatach prowadzonych przez katolików zaniechano wspólnych modlitw (w których dotąd chętnie uczestniczyli także hinduiści). Polskie siostry franciszkanki pracujące w Bangalore, po kilku telefonach z pogróżkami wywiozły niewidome dzieci z miasta do bezpieczniejszego domu w górach.


Szacuje się, że w Indii żyje około 81 proc. Hinduistów, 13 proc. Muzułmanów, 2,3 proc. Chrześcijan, 1 proc. Buddystów; pozostałe wyznania to sikhowie, dźiniści, żydzi, parsowie, bahaici. Liczby te znacznie wahają się w poszczególnych regionach. W stanie Orissa jest 94 proc. hinduistów, 2,4 proc. chrześcijan i ok. 2,1 proc. muzułmanów. Ale już w powiecie Kandhamal żyje ok. 18,2 proc. chrześcijan i 0,3 proc. muzułmanów.


Jedna czwarta z 38 mln mieszkańców Orissy to Adivasi lub członkowie innych wspólnot plemiennych – mylnie przypisywani do wyznawców hinduizmu, którymi nigdy nie byli. Chrześcijanie w znakomitej większości wywodzą się spośród Adivasów i niedotykalnych (Dalitowie).


Orissa jest jednym z najbiedniejszych stanów Indii, w którym 66 proc. ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. Dodatkowo w 1999 roku nawiedził ją cyklon, w którym zginęło 10 tys. ludzi i około miliona zostało bezdomnymi. W rezultacie doszło do masowego przemieszczania się ze wsi do miast, aby znaleźć żywność i zatrudnienie.


Połowa ludności nie umie czytać i pisać, co pogłębia brak perspektywy. Powiat Kandamanal – według raportu rządowego Indii – jest najbiedniejszym okręgiem w Orissie.


Chrześcijanie różnych kościołów są w Indii przedstawiani jako społeczność obca. Prowadzą szkoły i szpitale, zakładają (ośrodki dla trędowatych) i sierocińce, opiekują się umierającymi. Zajmują się pomocą socjalną dla najuboższych i ludności plemiennej.


Podawane przez Kościół liczby ofiar zajść w Indii odbiegają od oficjalnych danych podawanych przez władze Republiki Indii. Na spotkaniu KIK-u w dniu 16 grudnia 2008 roku w Warszawie Ambasador Chandra Mohan Bhandari przedstawiał konflikt w Orissie jako sprawę lokalną o podłożu ekonomiczno-etnicznym. Ciekawy wątek jego wypowiedzi stanowi prawo, według którego ludność wywodząca się z kasty niedotykalnych (Scheduled Caste) posiada przywileje tylko wówczas, gdy wyznaje hinduizm lub buddyzm, a traci je gdy przyjmuje chrześcijaństwo lub islam. Natomiast ludność plemienna (Scheduled Tribes) ma podobne przywileje niezależnie od wyznawanej religii. Na tym tle dochodzi – zdaniem Ambasadora – do sfałszowań i napięć społecznych. Deklarował, że wszyscy poszkodowani otrzymują rekompensaty pieniężne. Jednak i z tego będą mogli skorzystać tylko ci, którzy są w stanie udowodnić posiadanie utraconej czy zniszczonej własności.


Reakcja światowej opinii publicznej na opisywane ataki była powściągliwa. Co prawda na wniosek włoskiego przedstawiciela Rada Europy podjęła rezolucję, w której wyraziła zaniepokojenie sytuacją chrześcijan w Orissie, ale jej realizacja przez negocjatorów na szczycie Unia – Indie w dniach 29-30 września pozostawia wiele do życzenia. Polski parlament podjął 18 grudnia uchwałę w sprawie prześladowania chrześcijan w Indiach, wzywającą polski rząd do starań, by przeciwdziałać prześladowaniom społeczności chrześcijańskiej.


Ataki chrześcijan w Orissie w sierpniu potępiła Stolica Apostolska. Biskupi polscy zdecydowali, aby w Polsce Niedziela Misyjna 19 października była dniem szczególnej modlitwy za chrześcijan w Indii.


Komisja Misyjna Konferencji Episkopatu zaproponowała w listopadzie 2008 roku inicjatywę wysyłania pisemnego protestu do Ambasady Indii, przeciwko prześladowaniom chrześcijan i bierności władz wobec tej sytuacji.


Anna Sułkowska - psycholog, kierownik Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya. W listopadzie 2008 roku wraz z dr Heleną Pyz odwiedziła stan Orisa i rozmawiała ze świadkami tragicznych wydarzeń.

© 2007 Jeevodaya
Projekt & cms: www.zaler.pl
Instytut Prymasa Wyszyńskiego
Sekretariat Misyjny Jeevodaya

ul. Młodnicka 34, 04-239 Warszawa
PLN 16 1020 1097 0000 7102 0004 8736
EUR 74 1020 1097 0000 7302 0124 1082