Szukaj:
Menu
AKTUALNOŚCI
„Jeevodaya naszym domem”
VIII Pielgrzymka Pomocników i Przyjaciół Jeevodaya na Jasną Górę
Oni są moi, a ja jestem ich

Helena Pyz w 1Piętrze...

 

Newsletter

Jeśli życzą sobie Państwo otrzymywać zawiadomienia o nowościach w serwisie i informacje związane z naszą działalnością – proszę dopisać adres e-mail do bazy.

Czy w XXI wieku Europa musi walczyć z trądem?

W czwartek, 25 stycznia w warszawskiej klubokawiarni „Mam ochotę” odbyła się debata: „Czy w XXI wieku Europa musi walczyć z trądem?”. To wspólna inicjatywa Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl i Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya. Okazją do zorganizowania tego spotkania jest zbliżający się 58. Światowy Dzień Chorych na Trąd, który w tym roku przypada na 30 stycznia (ostatnia niedziela stycznia).

Psycholog Anna Sułkowska reprezentująca Sekretariat Misyjny Jeevodaya podczas debaty skoncentrowała się głównie na zagadnieniach społecznych związanych z trądem. Korzystając z własnego doświadczenia – dziewięciu pobytów w Ośrodku Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya i tego, co widziała podczas odwiedzin kolonii w Puri, Champie, Raipurze i Rajim, mówiła o sytuacji osób trędowatych w Indiach. - W społeczności, w której rządzi system kastowy, trąd wyklucza poza życie społeczne. Człowiek trędowaty to persona non grata, ktoś, kogo być nie powinno. Nie ma dla niego miejsca ani w rodzinie, ani tym bardziej w wiosce. Żyją z tego, co uda im się wyżebrać na bazarach, przy świątyniach, w pociągach. Mówiła również o powszechnym strachu przed chorymi, jaki panuje w społeczeństwie – nie tylko wśród ludzi z tego samego domu i tej samej wioski, ale też w przychodni publicznej czy w szkole. O tym, że bezpłatnie korzystają oni z kolei indyjskiej zapewne tylko dlatego, że konduktor nie dotknąłby biletu, który trzymał w swym dłoniach trędowaty.

Anna Sułkowska mocno akcentowała potrzebę uświadamiani Europejczyków, że ta choroba istnieje, jak również edukowania tamtejszych społeczności, by potrafili prawidłowo reagować w sytuacji, kiedy odkryją pierwsze plamy trądowe. - Ideą Ośrodka jest przywracanie godności. Żeby ci ludzie nauczyli się ani nie ukrywać swoich dłoni, ani nie eksponować w sposób żebraczy - opowiadała również o tym, jak wygląda pomoc medyczna i społeczna w Jeevodaya, w którym od ponad 20 lat pracuje dr Helena Pyz. – Trąd atakuje, ale nie zabija - tłumaczyła specyfikę choroby.

Wskazywała też na istnienie mitów europejskich, czego przykładem jest między innymi powielanie błędnych informacjach na temat leczenia trądu w różnych publikacjach i stronach internetowych. - Nie możemy żyć tylko bezpiecznie, między sobą. Doświadczenia Ośrodka i Sekretariatu pokazują nam, dlaczego mamy pomagać. Bo to daje korzyść nam. O tym mogą powiedzieć ofiarodawcy akcji Adopcji Serca czy wolontariusze, którzy tam pojechali i Jeevodaya skradło im serce - zaapelowała do zebranych w klubokawiarni.

Dr Kazimierz Szałata, filozof, etyk, prezes Fundacji Polskiej Raoula Follereau, rozpatrywał problem trądu przez pryzmat działań politycznych i medialnych. Wiele uwagi poświęcił problemowi statystyk, które bardzo często nie odzwierciedlają rzeczywistości, ale mogą być wygodne z punktu widzenia polityki. Podkreślał także potrzebę przebicia się w mediach z niezbyt powszechną, acz ważką problematyką trądu. W swojej wypowiedzi nawiązywał do osoby Raoula Follereau – francuskiego pisarza i podróżnika, który bardzo wiele zdziałał na rzecz walki z trądem. - Follereau powiedział, że gdyby każde z mocarstw ( a było to w czasie zimnej wojny) dało na ten cel równowartość ceny jednego bombowca, to dałoby się wyleczyć wszystkich trędowatych na świecie.

W opozycji do krajów, w których obecność misjonarzy działających na rzecz trędowatych jest jedynie tolerowana, Dr Szałata podał przykład Mali, które jako jedyne państwo całkowicie wyeliminowało tę chorobę. W ramach rządowego programu walki z trądem w całym państwie przeprowadzono działania edukacyjne w szkołach. - Przy Ministerstwie Zdrowia jest cały Departament do Spraw Trądu. W każdym województwie są koordynatorzy, istnieją misje wspierane przez państwo, w szkołach jest rozwinięty system profilaktyki. Mówił również o międzynarodowych zasługach unii fundacji Follereau, dzięki którym na całym świecie zostało wyleczonych 14 mln trędowatych. Przywoływał też przykład Luksemburga, który jako jedyny kraj europejski reaguje na problem trądu. – Każdego roku z budżetu państwa jest przeznaczana dotacja na rzecz trędowatych.

W debacie nie zabrakło także „głosu” z dziedziny medycyny. Dr hab. med. Anna Doboszyńska, profesor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, mówiła o tym, jak rozpoznaje się chorobę i w jaki sposób rozwija się nieleczony trąd. Akcentowała także konieczność wczesnego rozpoznania choroby, regularnego i prawidłowego leczenia. Przypomniała o tym, że jeszcze w średniowieczu trąd występował na terenie Europy, także w Polsce. - Dowodem na to jest budynek leprozorium, który do dzisiaj stoi w Poznaniu. Lekarka wspomniała również o ostatnim ośrodku dla trędowatych Europie, który znajduje się w Rumunii. Mieszkają w nim osoby wyleczone, ale okaleczone przez trąd.

W okresie wakacyjnym w 2010 roku dr Doboszyńska organizowała praktyki medyczne w Ośrodku Jeevodaya dla studentów z Polski.- Chodziło o poszerzenie horyzontów, a także pokazanie młodym ludziom, jak można żyć, nie mając nic. Brałyśmy udział w codziennych przyjęciach pacjentów w przychodni. Zobaczyłam po raz pierwszy chorych na trąd – i leczonych, i tych, co zgłaszali się z nierozpoznaną jeszcze chorobą(…) Leczenie chorych w przypadku dr Heleny polega na tym, że ona żyje wśród nich, że pracuje z nimi – podzieliła się swoim indyjskim doświadczeniem.

Chociaż spotkanie było raczej kameralne, podczas debaty pojawiło się wiele pytań z sali: Jakie badania można zrobić, zanim ukażą się te zmiany zewnętrzne? Czy jest wielu trędowatych w Europie? Czy można mówić o podłożu genetycznym trądu? Czy trąd występuje tylko w ciepłym klimacie? Czy można zarazić się przez dotyk? Świadczy to nie tylko o zainteresowaniu problematyką trądu, ale także o braku pełnej i rzetelnej informacji na ten temat. Niewątpliwie takie inicjatywy, jak wtorkowa debata, są bardzo potrzebne. Dają nam możliwość  nawiązania współpracy z innymi środowiskami działającymi na rzecz trędowatych. Ponadto uświadamiają nam, że w czasach globalizacji i nasilonych migracji ludności problem trądu dotyczy również nas, mieszkańców rozwiniętego Zachodu. Pokazują również, że skuteczna pomoc trędowatym to nie tylko wysłanie dolarów czy euro za granicę, ale podnoszenie świadomości w zakresie dbania o higienę, zapewnienie chorym opieki medycznej, a w szczególności rozwinięcie sfery socjalnej.  

© 2007 Jeevodaya
Projekt & cms: www.zaler.pl
Instytut Prymasa Wyszyńskiego
Sekretariat Misyjny Jeevodaya

ul. Młodnicka 34, 04-239 Warszawa
PLN 16 1020 1097 0000 7102 0004 8736
EUR 74 1020 1097 0000 7302 0124 1082