Szukaj:
Menu
APEL O MODLITWĘ
Boże rozwiązanie
Dziś rano Pan Bóg powołał mała Pushpę do Siebie.
AKTUALNOŚCI
Głosujmy na „Doktę”
Głosowanie potrwa tylko do 6 marca
Wystawa o Jeevodaya
chętnie udostępnimy ją w innych miejscach
INFORMACJA

Godziny pracy Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya:
poniedziałek – piątek: 9-16
sobota: 9-14

ZAPROSZENIA
13.03.2010 g. 16.00
Spotkanie Młodych Przyjaciół Jeevodaya
Newsletter

Jeśli życzą sobie Państwo otrzymywać zawiadomienia o nowościach w serwisie i informacje związane z naszą działalnością – proszę dopisać adres e-mail do bazy.

Boże rozwiązanie

9.03.2010

Dziś rano Pan Bóg powołał małą Pushpę do Siebie. Ostatnią dobę była nieprzytomna i cichutko zasnęła, żeby obudzić się już w innym Królestwie. Rodzice postanowili zabrać małe ciałko do swojej oddalonej o wiele kilometrów wioski. Wszystkim, którzy odpowiedzieli nasz apel o modlitwę serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że żadna z nich nie spadnie na ziemię… Z dr Heleną i całym Ośrodkiem łączymy się w tych trudnych chwilach. (AS)

Apel o modlitwę

8.03.2010

Ośmioletnia Pushpa umiera. Od tygodnia walczymy z wyjątkowo agresywnym zapaleniem wątroby. Po powrocie ze zjazdu Forum Lekarzy Konsekrowanych zastałam Pushpę zbolałą, słabiutką , z zaburzeniami żołądkowymi, widać było żółtaczkę; zdecydowałam, że trzeba natychmiast pojechać do szpitala pediatrycznego. Potrzebne było przetoczenie krwi, osocza, albumin. Osoby, które mają tę samą grupę krwi ofiarnie stawiały się, aby tylko pomóc dziewczynce (w naszych szpitalach nie przechowuje się krwi, tylko podaje bezpośrednio po pobraniu od dawcy). Rzeczywiście zabiegi te dały krótkotrwałą poprawę. Jednak wczoraj dostaliśmy wiadomość, że stan się ponownie pogarsza i potrzeba kolejnej dawki krwi. Ponieważ mam tę samą grupę, przed wyjazdem do Kuteli udałam się do szpitala w Raipurze. Niestety tym razem nie ma poprawy. Rodzice (oboje trędowaci), którzy czuwają przy dziecku są zrozpaczeni. Dziś raniutko opiekunka dziewcząt, Brigit, dała jej to, co mamy najcenniejszego udzielając jej sakramentu chrztu. Jest w rękach Pana Boga – On może ją przyjąć, może uratować. Prośmy przez wstawiennictwo Sługi Bożego kardynała Wyszyńskiego o podtrzymanie życia i uzdrowienie z tej choroby. (HP)


MODLITWA O BEATYFIKACJĘ
STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO
PRYMASA TYSIĄCLECIA

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżali światu Twoją Miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.
Boże, źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo umiłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.
Otocz chwałą wiernego Sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą.
Amen.
Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę...

Głosujmy na „Doktę”
4.03.2010

Dr Wanda Błeńska, „Dokta”, przeżywa 99 rok pięknego i godnego szacunku życia. Przez 43 lata pracowała w Ugandzie, w szpitalu dla trędowatych w Bulubie, gdzie leczyła swoich trędowatych braci i wychowała całe pokolenie lekarzy, laborantów, pomocników socjalnych. Za tę niezwykłą pracę zyskała przydomek "Matki Trędowatych". Jej nominacja do tytułu „Wielkopolanki Stulecia” jest jak najbardziej uprawniona. Obecnie Wanda jest na 4 miejscu. Głosowanie potrwa tylko do 6 marca, ale można oddać każdego dnia 10 głosów z każdego dostępnego komputera!
Jej kandydaturę można poprzeć na stronie http://poznan.naszemiasto.pl/inne/specjalna_galeria/6397.html
Goście
17.02.2010

Pragnę podzielić się radością goszczenia rodaków w Jeevodaya. Bywały lata chude, gdy zapominałam o używaniu języka ojczystego, teraz jest całkiem inaczej… Ci którzy uczestniczyli kiedykolwiek w nocnych Polaków rozmowach na mojej werandzie wiedzą o czym mówię.
Na święta Bożego Narodzenia zapowiedziała się podróżująca po Indii Justyna – posiedziała, podziałała i pojechała do Kalkuty, służyć w instytucjach założonych przez bł. Matkę Teresę.
Nowy Rok witałam w towarzystwie Elżbiety i Krzysztofa, przyjechali jeszcze raz na kilka dni w lutym przywożąc zaprzyjaźnioną Marię Magdalenę. Wybrali się odważnie do Bastaru, na tereny zamieszkałe przez rdzenne plemiona, choć jest tam obecnie niezbyt bezpiecznie. Może namówię ich, żeby opisali co tam widzieli i przeżyli.
Krótką wizytę na początku lutego złożyła nam grupa młodzieży ze szkoły pallotyńskiej z Lublina ze swoimi opiekunami, mam nadzieję, że coś z tego spotkania zostanie w ich pamięci.
Jutro zawita Maciej, fotoreporter, który odwiedził nas już w ubiegłym roku, a w sobotę na 3 dni ma przyjechać jeden z ofiarodawców, Konrand.
Zaczyna się pora gorąca, kiedy zwykle bywała przerwa w wizytach, ale jeszcze przed Wielkanocą spodziewam się przyjazdu Beaty i Anny.
Cieszę się zawsze każdym spotkanym człowiekiem i za te wizyty jestem bardzo wdzięczna. (HP)
Modlitwa i spotkanie w katedrze warszawsko-praskiej
01.02.2010

31 stycznia w katedrze warszawsko-praskiej modliliśmy się za chorych na trąd, za tych którzy się nimi opiekują i wspominaliśmy miejsca dedykowane trędowatym w Jeevodaya i Puri. Obchody zaczęły się już o godz. 10.30, kiedy to Arcybiskup H. Hoser dokonał otwarcia wystaw o Puri i Jeevodaya. Przy tej okazji przypomniał historię ewangelizacji Indii i ukazał działalność o. Mariana. Żelazka, ks. Adama Wiśniewskiego i pani Heleny Pyz na tle misji chrześcijańskiej w tym wielkim kraju.
Taka wystawa to jest dobra inicjatywa – powiedział nasz Arcybiskup.
Anna Sułkowska podzieliła się z osobami przybyłymi na spotkanie wspomnieniem o 40 latach działania Jeevodaya i drogach jakimi Pan Bóg prowadził do posługi w tym miejscu ks. Adama Wiśniewskiego, s. Barbarę Birczyńską i dr Helenę Pyz (tekst w zakładce „varia - warto wiedzieć”).
Centralnym punktem była Eucharystia o godz. 12.30 transmitowana przez radio Warszawa, której przewodniczył proboszcz katedry ks. Marek Solarczyk, a współkoncelebrowali ks. Jerzy Limanówka, pallotyn, prezes fundacji misyjnej „Salvati”, a jednocześnie przyjaciel Jeevodaya i o. Andrzej Łukawski, prowincjał polskich sercanów białych – współbraci św. o. Damiana. W homilii o. Andrzej wskazał na fakt, że tylko miłość może popchnąć człowieka do służby takiej jaką podjął św. Damian i wielu jego naśladowców (cały tekst dostępny w zakładce „varia - warto wiedzieć”). Na dziękczynienie po Komunii nasza młodzież zaśpiewała pieśń w języku hindi.
Po mszy świętej zeszliśmy do podziemi katedry, gdzie można było obejrzeć wystawy, film o. Marianie Żelazku i skosztować herbaty parzonej na sposób indyjski oraz ciast przygotowanych przez studentów z Indii i wolontariuszy.
Miłe rozmowy i spotkania trwały do godzin popołudniowych. Może tylko szkoda, że prawdziwy obraz uroczystości nie znalazł odbicia w mediach, także katolickich.
Sekretariat Misyjny Jeevodaya składa najserdeczniejsze podziękowanie ks. Markowi Solarczykowi, za gościnne przyjęcie w murach kościoła katedralnego i za wspólną modlitwę w intencji naszych braci dotkniętych przez trąd. (AS)
Orędzie na 57 Światowy Dzień Chorych na Trąd
29.01.2010

Orędzie Przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia
abp Zygmunta Zimowskiego
na 57 Światowy Dzień Chorych na Trąd



Do Przewodniczących Konferencji Episkopatów
Do Biskupów Odpowiedzialnych za Duszpasterstwo Służby Zdrowia

„Światowy Dzień Chorych na Trąd”, ustanowiony w pierwszej połowie lat 50-tych dzięki inicjatywie francuskiego pisarza Raoula Follereau, nie powinien być jedynie dniem zamyślenia nad ofiarami tej strasznej choroby, ale przede wszystkim dniem solidarności z braćmi i siostrami, którzy na nią cierpią.

Trąd, znany także jako choroba Hansena, w rzeczywistości dalej prowadzi swoje niszczycielskie dzieło i zaraża setki tysięcy osób na całym świecie. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, w 2009 r. zanotowano 210 tysięcy nowych przypadków zarażeń. Liczba ta z pewnością jest o wiele większa, gdyż wielu zakażeń po prostu nie odnotowuje się, a konsekwencją tego jest fakt, iż wielu chorych na trąd nie ma dostępu do opieki medycznej.
Ze statystycznego punktu widzenia, jak dotąd kraje najbardziej dotknięte tą chorobą znajdują się w Azji, Ameryce Południowej i w Afryce. Najwięcej chorych żyje w Indiach, a następnie w Brazylii. Liczne zakażenia notuje się także w Angoli, Bangladeszu, Republice Środkowoafrykańskiej, Republice Demokratycznej Konga, Indonezji, Madgaskarze, Mozambiku, Nepalu i Tanzanii.

Trąd to choroba „odwieczna”, ale przez to nie mniej niszcząca także dzisiaj. Doświadcza człowieka w dwojaki sposób: fizycznie i moralnie. We wszystkich epokach i we wszystkich cywilizacjach losem chorych na trąd była zawsze izolacja, pozbawienie wszelkich form życia społecznego, jak też skazanie na oglądanie powolnego rozkładu swojego ciała aż do śmierci.

Niestety także dzisiaj, kto cierpi na chorobę Hansena, chociaż wyleczony, zwykle nosi na sobie wyraźne oznaki kalectwa. Skazują go one na życie w samotności i w przeświadczeniu, że jest odmiennym w oczach innych ludzi, społeczności i opinii publicznej. W krajach ekonomicznie rozwiniętych wydaje się natomiast, że o chorobie tej zapomniano, podobnie, jak zapomniane są osoby, które na nią cierpią.

Przypomnienie o trądzie, bądź wypowiedzenie samego tylko słowa „trąd”, wzbudza różne odczucia: jedni niedowierzają i zadają pytania, jak to możliwe, że ta choroba jeszcze istnieje; drudzy odczuwają strach i odrazę; jeszcze inni kompletną obojętność. Są jednak i tacy, którzy okazują współczucie i miłość, a ich postawa wzoruje się na postawie samego Jezusa, który trędowatym okazywał czułość i miłosierdzie (zob. Mk 1,40-42).

Zaangażowanie R. Follereau, wielu instytucji i organizacji kościelnych i pozarządowych, które walczą z trądem; niezwykła praca i postawa św. Damiana de Veuster i wielu innych świętych oraz ludzi dobrej woli, pomogły przezwyciężyć uprzedzenia wobec trędowatych i dostrzec w nich tę samą ludzką godność i należne im prawa, z najbardziej uniwersalnym prawem do ludzkiej miłości na czele.

Mimo, że istnieją dziś skuteczne leki na trąd, to jednak choroba Hansena wciąż zbiera nowe żniwo. Wśród czynników, które najbardziej sprzyjają jej rozwojowi jest nędza – zarówno indywidualna, jak i grupowa. Skutkiem biedy jest brak higieny, rozwój chorób, brak odpowiedniego odżywiania, często chroniczny głód, a wreszcie brak dostępu do podstawowej opieki medycznej. Z drugiej strony, na płaszczyźnie społecznej wciąż żywe są obawy, powodowane zwykle ignorancją, które piętnują chorych na trąd i powodują dodatkowe obciążenia psychiczne u osób wyleczonych już z trądu.

W tej sytuacji zwracam się z gorącym apelem do wspólnoty międzynarodowej i do autorytetów poszczególnych państw, i proszę, aby koniecznie rozwijać i wspierać strategie walki z trądem, czyniąc je bardzej skutecznymi, przede wszystkim tam, gdzie liczba zakażeń jest wciąż duża. Przypominam o ciągłej potrzebie kampanii mających na celu edukację i uwrażliwianie społeczności, aby chorym i ich rodzinom pomóc wyjść z izolacji i zapewnić potrzebne leczenie.

Jednocześnie pragnę z serca podziękować Kościołom lokalnym i różnym wspólnotom religijnym i misyjnym oraz wszystkim mężczyznom i kobietom, konsekrowanym i świeckim, za wszelkie dobro wyświadczane chorym na trąd. Wyrażam wdzięczność Światowej Organizacji Zdrowia za godne pochwały wysiłki w celu wyeliminowania tej i wielu innych „zapomnianych” chorób [przyp. 1]. Dziękuję stowarzyszeniom i organizacjom pozarządowym, które walczą z trądem i stygmatyzacją chorych na trąd[przy.2]. Z wdzięcznością zwracam się do licznych wolontariuszy i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy w swej służbie wyróżniają się miłością wobec chorych na trąd i nie szczędzą sił, aby przywracać im godność, radość i wiarę w to, że są tacy sami jak inni ludzie i że mają prawo do należnego im miejsca w ludzkiej społeczności.

Niech Maryja – Salus Infirmorum – wspomaga chorych w ich trudnej walce z cierpieniem i niewygodami, jakie są skutkiem choroby Hansena. Niech Jej wstawiennictwo pozwoli rozedrzeć zasłonę milczenia i spotęguje gesty prawdziwej solidarności wobec braci i sióstr dotkniętych trądem.

Abp Zygmunt Zimowski
Przewodniczący Papieskiej Rady
ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia
Obfity styczeń
27.01.2010

Kończący się pierwszy miesiąc roku obfitował w radosne wydarzenia. Zaczęliśmy go bardzo uroczyście Mszą św., a mój „bal” potrwał prawie do białego rana, bo miałam miłych gości: 3 Polaków. W niedzielę 10-ego odwiedziła nas grupa Polaków i Niemców 3 szkół pallotyńskich. Na zakończenie ich pobytu w Indii pojechałam do Dongargarh, gdzie przebywali, na piękny program artystyczny w wykonaniu młodzieży. Nasz ks. Dyrektor 14.01 skończył 62 lata co uczciliśmy modlitwą i wielką ucztą, a był to też dzień wolny od pracy w naszym stanie. Dwa dni później kolejna uroczystość – 25-lecie ślubu pp. Karsh, którzy od 22 lat mieszkają i pracują z nami: Lala jako zastępca naczelnego lekarza, Anjulata jako nauczycielka. Mają 4 synów, którzy pięknie przygotowali jubileusz ślubu rodziców.
Kolejne święto w Jeevodaya to 22 stycznia – św. Vincentego Pallottiego. Obchody trwały 3 dni: najpierw u Księży Pallotynów w Raipurze, potem u sióstr Pallotynek, a 24.01 u nas.
Wczoraj obchodziliśmy Republic Day z programem patriotyczno-artystycznym naszych wychowanków.
Przed nami jeszcze Leprosy Day – u nas 30.01, w rocznicę śmierci Mahatmy Gandhiego, w Polsce i na świecie – 31.01. I to już musi wystarczyć na dłużej, bo najwyższy czas na intensywną naukę. Za miesiąc klasy 12 i 10 przystąpią do swoich egzaminów końcowych. Uczniowie zdali już częściowo egzaminy praktyczne, a teraz czas powtarzania materiału z całego roku. Miejmy nadzieję, że wszystkim pójdzie dobrze pomimo tak obfitego świętowania. (HP)
św. Wincenty Pallotti
Dzień Republiki
POMOC DLA OFIAR TRZĘSIENIA ZIEMI NA HAITI
15.01.2010

Wobec tragedii jaka wydarzyła się w ostatnich dniach na Haiti Sekretariat Misyjny Jeevodaya (zgodnie ze swoim statutem pozwalającym na doraźną pomoc ofiarom kataklizmów i klęsk żywiołowych ) przekazał w dniu dzisiejszym 10 000 euro na konto Caritas Internationalis, , która natychmiast podjęła energiczną akcję pomocy pokrzywdzonym w trzęsieniu ziemi. Zachęcamy wszystkich naszych Przyjaciół i Pomocników do serdecznej modlitwy za żywych i zmarłych oraz do aktów solidarności z Haitańczykami. Długofalową pomoc temu biednemu krajowi zapowiedziała już Caritas Polska, gdzie można przekazywać ofiary na ten cel. Szczegóły można znaleźć na stronie www.caritas.pl. (AS)
Relacja ze spotkania Taize
5.01.2010

Do Poznania dotarliśmy wtorkowym popołudniem, 29 grudnia ub.r. Po załatwieniu wstępnych formalności na terenie MTP, gdzie odbywała się większość spotkań, udaliśmy się do goszczącej nas rodziny Benedyków: Marty i Mariusza oraz ich rodziców, którzy przyjęli nas bardzo serdecznie. Tego wieczoru i podczas następnych dni uczestniczyliśmy we wspólnych modlitwach śpiewem wraz z rozważaniami fragmentów Ewangelii i „Listu z Chin” brata Aloisa oraz popołudniowych spotkaniach tematycznych. W sylwestrową noc poszliśmy do pobliskiego kościoła parafialnego, aby wspólnie z innymi uczestnikami spotkania Taize, w łączności z narodami, które cierpią, modlić się o pokój na świecie. Podczas wspólnych spotkań towarzyszył nam wolontariusz, Tomek, którego poznaliśmy na spotkaniu Młodych Przyjaciół Jeevodaya w Warszawie. Codziennie gromadziliśmy się na wspólnych posiłkach na terenie MTP, a noworocznym obiadem ugościli nas gospodarze naszego domu.
Naszej indyjskiej młodzieży bardzo podobała się modlitwa śpiewem, a także spotkania tematyczne, które wybrali sobie według własnych zainteresowań: tematy misyjne, ekonomiczne, słuchanie świadectw młodych z Indii, Filipin, Chile. Powszechne zainteresowanie budziła towarzysząca nam koleżanka z Arabii Saudyjskiej, będąc na tym ekumenicznym spotkaniu szczególnym znakiem pojednania i pokoju oraz całą swoją postawą świadcząc, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. Radością napełniał widok rozmodlonej młodzieży, skupionej wokół krzyża Chrystusa, wsłuchanej w Słowo Boże, a przy tym dobrze zorganizowanej, wesołej i spontanicznej. Była ona znakiem wielkiej nadziei dla współczesnego świata, a dla naszych młodych przyjaciół z Jeevodaya potwierdzeniem faktu, że młodzieży także dziś zależy na dążeniu do wyższych wartości, ideałów, solidarności itp.
Ostatnie wieczorne spotkanie podsumowaliśmy po powrocie do domu angielskim it’s a pity (szkoda), że to już koniec. Sądzę, że wielokrotnie będziemy myślami do niego powracać, a może także w rzeczywistości, udając się na kolejne takie spotkanie. Mam nadzieję, że poznańskie spotkanie Taize wyda obfite owoce w naszym życiu społecznym i duchowym. (MW)
© 2007 Jeevodaya
Projekt & cms: www.zaler.pl
Instytut Prymasa Wyszyńskiego
Sekretariat Misyjny Jeevodaya

ul. Młodnicka 34, 04-239 Warszawa
PLN 16 1020 1097 0000 7102 0004 8736
EUR 74 1020 1097 0000 7302 0124 1082