Adopcja Serca 2008
Wszyscy z Państwa – Pomocników Jeevodaya,
którzy zadeklarowali chęć udziału w akcji Adopcji Serca i dopełnili pierwszych wpłat – dostali już zdjęcia dzieci,
których odtąd będą opiekunami.
Jestem w Kalkucie.
Właśnie chlubnie zakończyłam 4-dniowy kurs ...
dla lekarzy pracujących w programie zwalczania HIV/AIDS
Rocznica – już 21
...śmierci Założyciela Jeevodaya,
ks.
dr med.
Adama Wiśniewskiego SAC
|
|
|
|
|
| Adopcja Serca 2008 |
22.08.2008
W tym roku do Jeevodaya zostało przyjętych czterdzieścioro nowych dzieci.
Dwadzieścia siedmioro z nich rozpoczęło naukę w klasie wstępnej (odpowiednik naszej zerówki),
pięcioro w pierwszej,
reszta w starszych klasach.
Od tego roku szkolnego rozpoczęliśmy w naszej szkole prowadzenie 11 klasy.
W indyjskim systemie nauczania można uczyć się zawodu po 8 lub 10 klasie,
ale aby starać się o dostanie na studia trzeba ukończyć 12 klas i zdać egzamin podobny do naszej matury.
Żeby klasa była wystarczająco liczna,
została przyjęta do szkoły grupa dobrych uczniów z okolicznych wiosek.
Będą mieszkać w swoich domach rodzinnych,
do Jeevodaya dojeżdżać na rowerach tylko na godziny nauki,
nawet przywozić ze sobą południowy posiłek.
Także rodzice muszą kupić im mundurki i konieczne podręczniki.
Ta grupa nie została włączona do Adopcji Serca,
choć skorzysta z bezpłatnej nauki w naszej szkole.
Mamy też kilkoro dzieci z wioski,
które pozostaną pod częściową opieką Ośrodka,
chociaż na noc będą wracać do swoich domów.
Ich rodzice albo pracują w Jeevodaya,
albo nie są w stanie zapewnić im możliwości nauki.
Ta grupa dostanie pomoc od osób,
które uczestnicząc w Adopcji Serca są w stanie wpłacać kwoty mniejsze niż równowartość 20 euro.
Wszyscy z Państwa – Pomocników Jeevodaya,
którzy zadeklarowali chęć udziału w akcji Adopcji Serca i dopełnili pierwszych wpłat – dostali już zdjęcia dzieci,
których odtąd będą opiekunami.
Czekamy jeszcze na decyzje osób,
których dzieci w tym roku ukończyły lub przerwały naukę,
aby wszyscy nowi mieszkańcy Jeevodaya mogli mieć swoich polskich opiekunów.
Oczywiście musi minąć trochę czasu od przyjazdu do Ośrodka i rozpoczęcia nauki (zwykle jest to około pierwszego lipca) do momentu kiedy w czyjejś skrzynce pocztowej wyląduje koperta z listem i zdjęciem utęsknionego malucha.
Dzieci w tym czasie muszą dostać normalnie jeść,
na początku roku trzeba uszyć im mundurki,
dać konieczne przybory szkolne.
Dlatego prosimy o dokonanie wpłat zanim możemy jeszcze przyznać dziecko.
Pieniądze są przeznaczone na cały Ośrodek,
służą wszystkim i każdemu dziecku.
Podobnie jak w ubiegłym roku,
w naszej akcji Adopcji Serca to raczej Państwo oczekują na dziecko,
niż dzieci na opiekunów.
To jeszcze jedno podobieństwo do rodzicielstwa – gdzie rodzice muszą oczekiwać na dziecko,
a nie idą na bazar kupić je,
gdy im przyjdzie na to ochota.
Tak powiedziała mi dzisiaj spontanicznie pani po odebraniu listu z danymi swojej podopiecznej: „to dziecko jest darem Pana Boga i owocem modlitwy,
którą zanosiliśmy z mężem,
aby Bóg przeznaczył nam takie dziecko,
które będzie dla nas najlepsze i będzie potrzebowało właśnie naszej pomocy”.
(AS)
|
|
|
| Jestem w Kalkucie |
08.08.2008
Właśnie chlubnie zakończyłam 4-dniowy kurs zorganizowany w Szkole Medycyny Tropikalnej w Kalkucie dla lekarzy pracujących w programie zwalczania HIV/AIDS.
Infekcja znana zaledwie od 27 lat zbiera obfite żniwo,
szczególnie w Afryce.
W Indii ilość zakażeń i zachorowań wzrasta lawinowo,
stąd włączenie się Konferencji Biskupów w ten program.
Szkolenie bardzo profesjonalne było prowadzone przez osoby doświadczone w zakresie leczenia i w prowadzeniu CCC.
Dobrze zorganizowane,
intensywne zajęcia,
dośćę męczące,
ale mam poczucie,
że bardzo przydatne.
W naszym Ośrodku,
o czym informowałam jeszcze przed moim urlopem,
zorganizowaliśmy taki oddział o nazwie Community Care Centre i przyjmujemy pacjentów kierowanych do nas ze szpitala państwowego.
Tam są diagnozowani i otrzymują zasadnicze leki,
a u nas wszelką inną pomoc: leczenie dodatkowych schorzeń,
zwalczanie skutków ubocznych leków,
porady w zakresie żywienia,
profilaktyki,
bezpieczeństwa bliskich,
socjalno-prawne itp.
Mam nadzieję,
że nasza praca przyczyni się do wsparcia tych współczesnych trędowatych.
(HP)
|
| Rocznica – już 21 |
31.07.2008
Jak zwykle uroczyście obchodziliśmy rocznicę śmierci Założyciela Jeevodaya,
ks.
dr med.
Adama Wiśniewskiego SAC.
Tym razem bez gości,
ale pracowicie.
Ks.
Adam jest też Patronem szkoły ponadpodstawowej.
Zorganizowaliśmy sadzenie drzew,
zarówno ozdobnych jak i owocowych.
Każde dziecko posadziło co najmniej jedno drzewko,
ale starsi więcej – w sumie prawie 1000 nowych drzewek mamy na terenie.
Jest to ważna akcja wychowawcza – uczymy dbania o środowisko i planowania przyszłości.
Może te posadzone własną ręką będą bardziej zadbane,
doglądane,
chronione? (HP)
|
| Wreszcie |
23.07.2008
Ostatniej nocy łącze internetowe zaczęło pracować.
Na jak długo? Korzystam z tej niewiadomej,
żeby zawiadomić wszystkich wiernych Przyjaciół i cierpliwych,
wizytujących naszą stronę,
o najważniejszych wydarzeniach ostatnich dni.
Coroczne zebranie wszystkich członków Stowarzyszenia Jeevodaya odbyło się w dn.
5 lipca w obecności nowego Prezydenta Stowarzyszenia,
ks.
Arogyadas Kottana.
W sprawozdaniach zawarto wykonane zadania ubiegłego roku,
wydatki,
plany na najbliższą przyszłość.
Od czerwca podjęliśmy opiekę nad osobami zarażonymi HIV.
Bierzemy udział w projekcie Konferencji Episkopatu Indii,
pomagają nam 3 siostry z różnych Zgromadzeń: s.
Roshni,
s.
Jaya i s.
Prabha.
Jest też zatrudnionych kilku pracowników z zewnątrz,
mamy na to osobny fundusz.
Budowa szkoły postępuje bardzo powoli,
zaczęła się już pora deszczowa.
Ale za 2-3 miesiące mamy nadzieję,
że ruszy szybko i dostaniemy gotowy budynek w przewidzianym terminie.
Jest to tym pilniejsze,
że od bieżącego roku szkolnego uczy się u nas młodzież 11 klasy.
Ponieważ mamy zwykle niewielką ilość studentów wyższych klas przyjęliśmy kilkanaście osób z sąsiednich wiosek.
Dojeżdżają oni rowerami,
przywożą ze sobą południowy posiłek,
w mundurki i książki zaopatrują ich rodzice.
Mam teraz dużo pracy biurowej,
zaległości czekały całe 3 miesiące mojego urlopu.
Moje obowiązki lekarskie też wzrosły,
zajmuję się nowym oddziałem HIV/AIDS,
a dla mnie to też „nowe”.
Na początku roku szkolnego jak zawsze jest zwiększona ilość zachorowań na wiele schorzeń ze względu na zmianę warunków życia dzieci,
diety itp.
Troje polskich studentów: Sita,
Sarswati i Manoj korzystają z wakacji,
ale też intensywnie uczą się polskiego z pomocą Ani i Adama.
Za kilka dni pojadą po kolejną wizę do naszego Kraju,
a pod koniec sierpnia wybiorą w podróż do Polski.
Ufam,
że tym razem nie napotkają żadnych przeszkód.
Z nadzieją,
że możliwości kontaktu istotnie się poprawią,
pozdrawiam wszystkich.
(HP)
|
| Co słychać w Indiach? |
|
10.07.2008
W dobie satelitów ,
w kraju,
który jest potęgą w informatyce posiadanie sprawnego łącza internetowego w wiosce jest nie lada problemem.
Dr Helena jeździ do miasta po raz kolejny podpisać jakąś umowę,
do Jeevodaya przyjeżdżają przedstawiciele państwowej i prywatnej sieci – system działa godzinę jeszcze po ich wyjeździe,
a łączności jak nie było,
tak nie ma…
W Ośrodku praca wre.
Dzieci przyjęte do szkoły rozpoczęły naukę,
w przychodniach ruch zwiększony po okresie pory gorącej,
kiedy nikt nie ma siły wybrać się w drogę.
W prowincji Pallotynów smutna wiadomość: 8 lipca w wieku 47 lat zmarł ks.
Shilanand,
który w latach 2002-2004 pracował w Jeevodaya.
Ostatnio posługiwał na misji w Kuturwa,
w buszu,
gdzie zaraził się groźną postacią malarii.
(AS)
|
| Dr Helena w drodze do Indii |
23.06.2008
Dziś w godzinach porannych dr Helena w towarzystwie Adama Rostkowskiego z naszego Sekretariatu i Anny Puchalskiej,
wolontariuszki pragnącej spędzić wakacje w Ośrodku,
wyruszyli w drogę do Indii.
1 lipca rozpocznie się tam nowy rok szkolny,
a wcześniej w Jeevodaya przyjęcia do szkoły i internatu nowych dzieciaków.
Najtrudniej będzie wygospodarować jeszcze trochę miejsca dla chłopców,
bo ich dom jest już od dawna przepełniony,
ale widać już perspektywę! W czasie wakacji położono fundamenty i ruszyła wreszcie budowa nowego budynku szkolnego.
Nowa szkoła będzie mogła pomieścić nie tylko więcej dzieci,
ale będzie też unowocześniona,
powstanie m.in.
tak potrzebna pracownia komputerowa.
Po skończeniu inwestycji - dotychczasowy budynek szkoły zostanie wyremontowany i dostosowany do potrzeb mieszkania chłopców.
„Uśmiechniętej” Mami i całej ekipie z Księdzem Dyrektorem - życzymy powodzenia,
dużo sił i łaski w tym trudnym dziele.
(AS)
|
| Niesamowite przeżycie |
20.06.2008
Nie myślałam,
że tak to przeżyję.
Czuję się zawsze zażenowana pochwałami,
zachwytami,
przyznawanymi zaszczytami.
Order Uśmiechu to coś niebywałego,
jestem dumna,
że – choć niezasłużenie – jestem jego Kawalerem.
Ceremonia prześliczna i wzruszająca.
A koncert,
którym uświetniły uroczystość dzieci ze szkół: podstawowej nr 163 i gimnazjum nr 23 podobał się chyba wszystkim.
Order zawiozę moim dzieciom do Indii – to dzięki nim go dostałam.
Być z nimi to radość i trud,
ale służyć im to ogromny przywilej.
(HP)
|
| Order Uśmiechu dla Mami |
06.06.2008
Dnia 28 marca 2008 roku dr Helena Pyz została odznaczona Orderem Uśmiechu.
Ceremonia wręczenia odbędzie się 18 czerwca o godz.
12 w Gimnazjum nr 23 im.
Ireny Sendlerowej w Warszawie,
na wniosek uczniów którego odznaczenie zostało przyznane.
Międzynarodowy Order uśmiechu jest przyznawany od 1968 roku,
jego laureatami jest dotychczas 879 osób z przeszło 45 krajów świata.
Order Uśmiechu to „jedyne w świecie odznaczenie nadawane dorosłym przez dzieci za okazywane im serce,
przyjaźń,
dobroć i cierpliwość”.
(www.orderusmiechu.pl)
Kawalerem Orderu Uśmiechu może zostać dorosły,
którego działalność jest wyjątkowa,
nietuzinkowa i przynosi dzieciom najwięcej radości,
często ratuje ich życie.
Ceremonii wręczania Orderu towarzyszy rytuał wypicia soku z cytryny koniecznie z uśmiechem oraz pasowania różą.
Każdy nowo pasowany Kawaler Orderu Uśmiechu przyrzeka przed dziećmi i członkami Kapituły "być zawsze pogodnym i radość dzieciom przynosić".
(AS)
|
| Studenci z Jeevodaya… |
01.06.2008
pojechali na zasłużone wakacje do swoich domów.
Ostatnie dni w Polsce to pożegnania,
zakupy,
rozmowy o przyszłości,
podjęcie decyzji co do następnych naszych działań.
Po konsultacjach zdecydowaliśmy,
że następny rok będzie przygotowaniem językowym i ukierunkowanym na przedmioty potrzebne do podjęcia studiów.
Sarswati będzie się przygotowywać do studiów medycznych,
Manoj – ekonomicznych,
a Sita – pedagogicznych.
Samodzielna podróż do Indii przebiegła bez komplikacji,
w domach – radość spotkania.
A za miesiąc zaczną znów pracę nad językiem polskim z wolontariuszami,
którzy wybierają się do Indii wraz z dr Heleną.
(AS)
|
| Meta blisko… |
01.05.2008
Nasi studenci ukończyli już kurs języka polskiego.
Sita i Sarswati (Saru) na poziomie A1,
Manoj – A2.
Cała trójka zdała egzaminy z wynikiem dobrym i bardzo dobrym.
Po intensywnej pracy należy się nagroda.
Jesteśmy (wraz z Mami-Heleną) teraz u przyjaciół w Poznaniu,
którzy pracowali kiedyś w Jeevodaya jako wolontariusze.
Młodzież zwiedza miasto,
wieczorem jest przewidziane spotkanie z dr Wandą Błeńską.
Po drodze z Warszawy zatrzymaliśmy się w Niepokalanowie,
a w drodze powrotnej zamierzamy zwiedzić Gniezno i Licheń.
W najbliższych dniach przed naszymi Indusami trudne decyzje na jakie kierunki studiów składać dokumenty i oczekiwanie czy wybór okaże się osiągalny.
(AS)
|
| Spotkania w Paryżu |
12 04.
2008
Jesteśmy już we Francji.
Po drodze odwiedziliśmy już przyjaciół i krewnych w Niemczech,
Belgii,
później Wielkiej Brytanii.
Od wczoraj przebywamy na zaproszenie pp.
Dubikajtis pod Paryżem.
Nasi Gospodarze przygotowali bogaty program na najbliższe dni.
Dzisiaj wieczorem po mszy świętej spotkanie w kościele polskim przy pl.
Concorde.
Jutro uroczystości w parafii Księży Pallotynów w Arceil.
W spotkaniu weźmie udział grupa młodzieży,
która przyjechała specjalnie na tę okazję do Paryża z Polski z ks.
Grzegorzem Bochenkiem,
który przed rokiem uczestniczył w wyprawie młodzieży z Francji do Indii (odwiedzili Jeevodaya).
W programie konferencja dr Heleny o Jeevodaya,
wspólna Eucharystia i piknik wszystkich uczestników wyprawy indyjskiej,
ich rodzin i innych członków grupy młodzieżowej działającej przy kościele Pallotynów.
Wieczorem weźmiemy udział w liturgii w należącym do Misji Polskiej kościele św.
Genowefy w Paryżu.
(AS)
|
| Spotkania w Coventry |
05.04.2008
W dniach 5,6 kwietnia br.
na zaproszenie ks.
proboszcza Romualda Szczodrowskiego gościmy w polskim kościele pw.
św.
Stanisława Kostki w Coventry w Anglii.
Dr Helena podzieli się świadectwem pracy i życia w Jeevodaya na mszach świętych,
będzie też spotkanie w klubie parafialnym i audycja w miejscowej sekcji radia BBC.
Nasz Gospodarz,
który od niespełna roku pracuje w tej parafii,
sam był misjonarzem w Zambii,
a potem przez kilka lat odpowiadał za Instytut Misyjny Laikatu w Warszawie,
zdążył już przyzwyczaić swoich parafian do tego,
że tematy misyjne są na stałe obecne w jego sercu i duszpasterstwie.
Po kilku dniach pobytu w Wielkiej Brytanii wyruszamy w drogę do Francji,
gdzie spotkamy się z Polakami mieszkającymi w Paryżu i okolicy.
(AS)
|
| Święta, święta i po świętach |
|
24.03.2008
Sita,
Sarswati i Manoj obchodzą święta wielkanocne w Polsce.
Dla nich nie jest to tylko zjawisko kulturowe; znają gesty i wymowę symboli tych dni (może lepiej niż niejeden z ich rówieśników urodzonych i wychowanych w katolickim kraju).
Ale po raz pierwszy brali udział w Mszy Wieczerzy Pańskiej sprawowanej przez 4 biskupów,
czy w uroczystościach Wigilii Paschalnej w kościele po brzegi wypełnionym wiernymi.
Kościół sióstr Franciszkanek na Piwnej,
gdzie czasem bywamy,
jest nam bardzo bliski,
a jego Rektor (który był również gościem Jeevodaya) zawsze wyjątkowo serdecznie wita trójkę naszych Indusów.
Wraz z barierą języka,
która pomału topnieje,
w nasze relacje wkracza coraz więcej radości i swobody.
Taki był I dzień Wielkanocny,
który spędzili ze Wspólnotą,
w której oprócz „didi” (starszych sióstr) mają też kilka „cioć” i „babć”… Wszyscy czekamy juz na przyjazd dr Heleny,
choć po kilku dniach pobyt w Polsce wyruszy w podróż objazdową po Europie (Anglia,
Francja i Niemcy).
(AS)
|
| Święta Paschy |
20.03.2008
Rozpoczęły się obchody Triduum Paschalnego przygotowującego nas do największego święta chrześcijaństwa.
Liturgia tych dni jest szczególnie bogata w gesty,
które w pewnych okolicznościach nabierają dodatkowej mocy.
W Wielki Czwartek o.
Abraham umył nogi dwunastu mieszkańcom Ośrodka,
niektóre z nich są zdeformowane przez trąd.
W Wielki Piątek przejdziemy niosąc Krzyż wokół całego Ośrodka,
poszczególne stacje Drogi Krzyżowej rozmieszczone będą pośród naszych domów.
Na adorację krzyża przyjdą wszyscy.
Bóg cierpiący,
umierający za nas i opuszczony przez najbliższych jest szczególnie bliski ODRZUCONYM.
Radość Zmartwychwstania ogłosimy światu radosnymi dzwonami na zakończenie liturgii Wielkiej Soboty tuż po północy.
W tym roku zbiegają się święta 3 wielkich religii.
W Wielki Piątek muzułmanie będą obchodzić Idy wiosenne,
a w Wielką Sobotę hinduiści - Holy.
Obyśmy mogli też w zgodzie i radości zawsze wspólnie egzystować na ziemi indyjskiej.
(HP)
|
| Zaczynamy CCC |
11.03.2008
Tajemniczy skrót oznacza „centrum pomocy pacjentom zarażonym HIV”.
Dziś zakończyliśmy podstawowe 3-dniowe szkolenie kilkunastu osób,
którzy utworzą zespół ukierunkowany na pomoc tym pacjentom.
Inicjatywę włączenia się w tę opiekę wysunęła CBCI HC (komisja zdrowia episkopatu Indii),
a my po licznych konsultacjach postanowiliśmy to zrealizować.
Mamy dużo miejsca,
przystosowaliśmy już część budynku biurowo-warsztatowego do zamieszkania przez ok.
10 osób.
Mamy długie doświadczenie w opiece nad osobami „niechcianymi”,
odrzuconymi przez społeczeństwo,
a zarażeni HIV należą też do grupy naznaczonych bolesną stygmą.
Będą przyjmowani na min.
5 dni,
podczas których otrzymają potrzebną pomoc medyczną,
psychologiczną,
socjalną.
Zespół będzie się składał z 14 osób,
wszyscy potrzebują specjalistycznego przeszkolenia.
W najbliższym czasie będzie szkolenie pielęgniarek (przyłączyły się do nas siostry zakonne),
administratorów i księgowych,
w dalszej perspektywie lekarzy,
doradców,
pracowników socjalnych.
Zarówno potrzebne fundusze na tę działalność,
jak wszelkie szkolenia i porady otrzymamy z CBCI HC.
Trzy osoby,
które prowadziły podstawowe szkolenie zespołu tu na miejscu jadą jutro do Bastaru w poszukiwaniu kolejnego miejsca na takie centrum.
(HP)
|
| Nie jest dobrze |
05.03.08
Mamy epidemię gruźlicy w Ośrodku.
Pierwsze 2 dziewczynki zachorowały we wrześniu,
otrzymały leki od razu po zdiagnozowaniu i szybko objawy chorobowe cofnęły się,
a dziewczynki powracały do zdrowia i sił.
Zwykle w okresie zimowym mamy sporo przeziębień,
ale już w styczniu okazało się,
że przedłużający się kaszel u chłopca i kilku dziewcząt wygląda podejrzanie i od końca stycznie do dziś mamy już 15 dzieci na leczeniu p/grużliczym.
Postanowiłam przebadać wszystkich,
łącznie z nauczycielami,
którzy przecież mają największy kontakt z dziećmi.
Próby tuberkulinowe jeszcze nie są skończone,
a już jest ponad 30 osób wśród dzieci i dorosłych,
którzy wymagają natychmiastowego szczegółowego przebadania w kierunku gruźlicy.
Konsultowałam się z zaprzyjaźnionym szpitalem pediatrycznym w Raipurze.
Czeka nas jeszcze wykonanie szeregu testów i badań.
Mam tylko nadzieję,
że zdążę to zrobić przed wyjazdem na urlop.
(HP)
|
| Induscy studenci |
25.02.2008
Minęły już ponad dwa miesiące pobytu trójki studentów z Indii w naszym kraju.
Wszyscy ukończyli miesięczny intensywny kurs polskiego na poziomie A1.
Niby niedużo,
ale przy codziennej praktyce naprawdę już sporo rozumieją.
Teraz dość intensywnie pracują nad językiem angielskim,
bo mimo zdanej matury są to umiejętności znacznie skromniejsze niż ich polskich rówieśników.
Przy okazji poznają trochę Polskę: jej kulturę,
historię.
Czas rekrutacji na studia zbliża się wielkimi krokami i niebawem będzie trzeba podejmować znaczące decyzje co dalej… (AS)
|
| Z Jeevodaya |
09.02.2008
Pozdrawiam serdecznie wszystkich z Jeevodaya.
Dawno nie miałam okazji osobiście przekazać wiadomości,
mimo,
że Indusi są tacy wspaniali w elektronice.
Zupełnie odmienną sprawą jest używanie jej,
szczególnie na indyjskiej wiosce.
Nabyłam ostatnio urządzenie,
które być może poprawi mi łączność z Krajem,
na razie mogę łączyć się z naszą własną stroną,
więc chcę przekazać chociaż kilka słów.
Wiele wydarzeń nie da się już spisać po czasie.
Cóż,
moi pacjenci przychodzą i odchodzą,
w styczniu pożegnaliśmy jedną z najstarszych naszych mieszkanek.
Troje pacjentów czeka,
już od ponad miesiąca,
na operacje w szpitalu specjalistycznym i nie mam na to żadnego wpływu.
Teraz diagnozuję ucznia 9 klasy – ma podejrzenie raka kości.
Znów mam przypadki gruźlicy wśród naszych dzieci,
w tym roku zastraszająco dużo – już 7-ro.
Pracy mamy dość dużo,
częściowo wynika to też z nienormalnej pogody.
Zima trwa w tym roku bardzo długo,
teraz jeszcze są niespodziewane,
a dość obfite deszcze.
Dzieci uczą się intensywnie,
minął 2-gi semestr w szkole i trwa przygotowanie do egzaminów końcowych.
A ja w tym roku miałam mniej niż zwykle czasu dla dzieci na miejscu i w dodatku już szykuję się do następnego wyjazdu do Polski.
Ale przecież to nie ja tak naprawdę opiekuję się naszymi dziećmi,
tylko Pan Bóg i to z Waszą pomocą.
(HP)
|
| Modlitwa w Dniu Chorych na Trąd |
27.01.2008
Od kilku lat,
z inicjatywy Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya w Warszawie,
w Dniu Chorych na Trąd spotykają się na modlitwie ludzie,
dla których pomoc dotkniętym tą chorobą ma konkretny wymiar - Przyjaciele i Pomocnicy Jeevodaya.
W 55.
Dniu Trędowatych,
27.01.2008 po raz kolejny spotkali się domu Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.
Kaplica,
w której przed laty sprawował eucharystię Prymas Tysiąclecia,
mieściła wiernych z dwóch kontynentów.
Obok mieszkańców Warszawy,
studenci z Ośrodka Rehabilitacji Trędowatych w Indii oraz indyjskie siostry Karolinki posługujące od lat w Polsce.
Różne kolory skóry,
języki,
nawet wyznanie,
ale jedno serce wołające o Boga o Jego miłość.
Manoj Bastia,
który wychował się w założonym przez ks.
A.
Wiśniewskiego Ośrodku Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya w Indii,
a obecnie uczy się języka polskiego i przygotowuje wraz z dwoma innymi absolwentkami szkoły w Jeevodaya do podjęcia dalszej nauki,
mówił o tym,
że człowiek dotknięty trądem jest zwykłym człowiekiem,
który pragnie żyć jak inni ludzie.
„Jeśli chcemy wyeliminować tę chorobę (trąd) oprócz leków potrzebujemy dwóch ważnych słów: pomoc i miłość.
Ale te słowa są potrzebne wszystkim: zarówno zwykłym ludziom jak trędowatym” – powiedział Manoj,
zapraszając zebranych do modlitwy w intencji wszystkich dotkniętych trądem,
a szczególnie Ośrodka Jeevodaya,
gdzie żyją nasi bliscy.
(AS)
|
| Tydzień modlitw o pokój w Indiach |
09.01.2008
Tydzień modlitw o pokój i dialog międzyreligijny jest odpowiedzią chrześcijan w Indiach na serię ataków,
do jakich doszło pod koniec ubiegłego roku w rejonie Orissy.
Apel o taką modlitwę wystosował do katolików i wszystkich ludzi dobrej woli w tym kraju abp Goa Filipe Neri Ferrao.
Proboszczów i przełożonych zakonnych poproszono o odmawianie okolicznościowych modlitw podczas liturgii oraz organizowanie specjalnych godzin świętych i nocnych czuwań.
Wiernych zachęcono natomiast do wspólnej modlitwy różańcowej w rodzinach na znak solidarności ze wspólnotą w Orissie.
Wskutek rozruchów wszczętych w wigilię Bożego Narodzenia zniszczonych zostało w tym rejonie ok.
400 domów chrześcijan,
blisko 60 kościołów,
sześć klasztorów,
dwa seminaria i szpital.
Przypuszcza się,
że za zamieszkami stoją ekstremiści hinduistyczni.
Tydzień modlitw o pokój w Indiach zakończy się 13 stycznia.
(Radio Watykańskie)
|
|