WESPRZYJ TERAZ

Pogrzeb Anny Sułkowskiej

2017-02-01

Poprzez swoje życie była dla nas źródłem Bożego błogosławieństwa – podkreślił bp Marek Solarczyk w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika podczas uroczystości pogrzebowych śp. Anny Sułkowskiej. Kierownik Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya i członkini Instytutu Prymasa Stefana Wyszyńskiego zmarła 24 stycznia w wieku 51 lat po ciężkiej chorobie.

Liturgii, w której wzięli udział licznie zgromadzeni kapłani i przyjaciele zmarłej, przewodniczył abp senior Edmund Piszcz, zaś homilię wygłosił biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej bp Marek Solarczyk. W kazaniu zachęcił do spojrzenia na życie człowieka jako na miejsce spotkania z Bogiem. „Ważny jest każdy moment naszego życia, każda chwila, każdy człowiek, każde wydarzenie. One są darem od Pana. On poprzez te wszystkie doświadczenia, sytuacje i ludzi nieustannie ofiarowuje nam swoją łaskę, swoją miłość” – przekonywał kaznodzieja. „Pan posłał śp. Annę, zawierzając jej swoje życie, swoją łaskę i swoje dary, z których ona uczyniła narzędzie Bożego działania w tym świecie” – mówił bp Solarczyk. Wspomniał m.in. zaangażowanie zmarłej na rzecz osób chorych na trąd. Zwrócił uwagę, że data jej odejścia do Pana niejako spina klamrą obchody Dnia Trędowatych. „To niesamowite dzieło troski, wrażliwości i oddania dla ludzi z Ośrodka Jeevodaya, któremu od kilkunastu lat służyła współpracując z wieloma fantastycznymi ludźmi” - powiedział. Podkreślił, że zmarła jako członkini Instytutu Prymasa Stefana Wyszyńskiego była również bardzo szczególnym posłańcem Najświętszej Maryi Panny. „Posłuszna i wierna swojemu Pasterzowi, którym był dla niej Jezus Chrystus, z oddaniem i wrażliwością wpatrywała się w Matkę Najświętszą, czyniąc z Niej orędowniczkę wszystkich tajemnic swojego życia” – wspominał duchowny, zachęcając, by z nadzieją ofiarować ją Bogu.

Na zakończenie liturgii pogrzebowej dr Helena Pyz, lekarka trędowatych, od ponad 30 lat pracująca w ośrodku Jeevodaya, podziękowała swojej najbliższej przyjaciółce za jej świadectwo wiary i cichą pomoc chorym na trąd. „Wyjeżdżając z naszego ośrodka w Indiach, powiedziałaś, że nie możesz pomóc wszystkim chorym i odrzuconym, ale możesz wesprzeć kogoś, kto im pomaga. Stanęłaś więc obok mnie, towarzysząc mi wiernie do dnia odejścia po swoją nagrodę” – wspomniała do Pyz. Wyraziła jednocześnie wiarę, że miłość której źródłem jest Chrystus wciąż będzie łączącą je więzią. „Dziękuję ci, Panie, za Anię. Wiem, że miłość, która nie ustaje to jest ten moment kiedy ona znalazła się w Twoich ramionach. Wiem, że ona przetrwa i nadal możemy czuć się bezpieczni” – wyraziła nadzieję dr Helena Pyz.

Ciało śp. Anny Sułkowskiej spoczęło na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.

KAI