WESPRZYJ TERAZ

Dużo się dzieje

2020-12-17

Nasza wspólnota jest obecnie mała, mniejsza nawet od tej, gdy stawiałam w Jeevodaya moje pierwsze kroki, ale żyjemy i staramy się o możliwie największą normalność. Ta szczęśliwa okoliczność, że mamy duży własny teren uczynił ostatnie miesiące całkiem znośnymi dla mieszkańców. Nasze dzieci nie wiedzą tak naprawdę jak bardzo cierpią ich rówieśnicy zamknięci w ciasnych własnych pomieszczeniach w koloniach-slumsach w różnych miastach. Musieliśmy oczywiście ograniczyć naszą działalność do tego terenu, ale staramy się, żeby dobrze wykorzystać czas tej „przerwy w normalnym życiu”. Tak więc lekcje on-line nasi nauczyciele prowadzili prawie od początku roku szkolnego i teraz uczniowie przystąpili do egzaminów. Każdego ranka dostają pytania na komunikatorze, a do popołudnia muszą odesłać odpowiedzi. Mieszkających na terenie uczniów pilnują nauczyciele, ale jak odbywają się te egzaminy w domach – trudno powiedzieć. Z pewnością z regularnego nauczania skorzystało niewielu z nich, ale podręczniki każdy mógł przestudiować. Na wyniki trzeba poczekać.

Zaczęliśmy remonty najbardziej zniszczonych budynków, dzięki zebranym dodatkowym funduszom mamy już zabezpieczone dachy nad kuchnią i kościołem, gdzie deszcze dokonały największych spustoszeń. Teraz kończymy remont wnętrz niektórych budynków i trzeba odnowić wszystkie pomieszczenia, ale też naprawiać ogrodzenie, malować i czyścić z wieloletnich zaniedbań. Mamy nadzieję, że z pomocą rodaków uda się tego dokonać. W szkole, która ma zaledwie 10 lat też już trzeba wielu napraw.

Jednak najważniejsze wydarzenie „czasu pandemii” to powstanie Parku im. Babci Janki, czyli placu zabaw dla dzieci. Pomysł, zebranie funduszy (dużej części) i wykonanie zawdzięczamy wychowankowi Jeevodaya, Aghanowi. Aghan jest moim chrzestnym synem, dlatego z dumą dzielę się jego dokonaniami. Po ukończeniu szkoły technicznej wrócił do Jeevodaya, ożenił się z jedną z naszych mieszkanek, wcześniej oboje poprosili o przyjęcie do Kościoła Katolickiego, a Aghan przyjął imię Jan Paweł. Mają 2 synów, obydwoje pracują w naszej szkole, Aghan jako nauczyciel, żona Hemlata w biurze. Pomysłów różnych Aghan miał zawsze dużo, m.in. przygotowywał spektakle na nasze różne uroczystości. Plac zabaw był marzeniem od dawna, mieliśmy zaledwie 3-4 huśtawki, zwykle gromadnie oblegane przez starszą=silniejszą młodzież. A teraz poza okalającą plac roślinnością, urządzeniami do zabaw (huśtawki, zjeżdżalnia, karuzele, miejsca wspinaczek itd.) mamy też basenik z fontanną i mieszkającymi w nim żółwiami, mały wodospad spod figury Pana Jezusa przygarniającego dzieci i 2 aniołki przy wejściu. No i oświetlenie, umożliwiające zabawę naszych milusińskich jeszcze wieczorem, po zakończeniu prac domowych. Brakuje zamówionych już zwierząt: słonia, małpek, jelenia, żyrafy i ozdobnych koszy na śmieci. A na pustej ścianie sąsiedniego budynku powstał mural z podobizną p. Janiny Michalskiej, patronki parku, której mieszkańcy Jeevodaya zawdzięczają rozpoczęcie systematycznej pomocy z Polski. Nazywali ją Babcią i stąd nazwa placu zabaw. W międzyczasie udało nam się sfinalizować zakup nowego traktora dzięki MIVA Polska, tzn. też od polskich darczyńców. To wielka pomoc dla naszych rolników.


I na sam koniec wiadomość, że radość naszą powiększają teraz przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Od tego tygodnia, wg tutejszego zwyczaju, ruszą do sąsiadów nasi mali kolędnicy, a owocuje to zebranymi funduszami na budowę szopki (weźmiemy udział w konkursie szopek i liczymy na nagrodę!), ozdobienie kościoła i naszych domów, na godne świętowanie. Czego i Wam wszystkim – Przyjaciele nasi – z serca życzymy. (HP)