
Janina Michalska,
dla wszystkich w Jeevodaya NANI (babcia),
dziś zginęła w wypadku samochodowym.
Wiadomość dotarła do mnie w godzinach wieczornych,
ale natychmiast rozeszła się wokół.
Zawsze jest trudno w momencie śmierci osób bliskich – każde takie wydarzenie jest ciosem.
Jeszcze tyle miałybyśmy sobie do powiedzenia,
jeszcze wiszą niezałatwione sprawy,
jeszcze obiecałaś przyjechać na poświęcenie nowego budynku szkolnego.
A teraz można już tylko powiedzieć: do zobaczenia w niebie.
Ale trzeba powiedzieć,
że byłaś Nani,
kimś bardzo bliskim,
wielu mieszkańcom Jeevodaya Nagar.
Od pierwszej wizyty wszyscy wiedzieli,
że jesteś „nasza”.
Przyjechałaś,
żeby zobaczyć na własne oczy ludzi i miejsce,
które pokochałaś,
gdy poznałaś nasze życie,
biedy,
potrzeby.
Najpierw usiłowałaś im zaradzać,
potem chciałaś jeszcze poznać realia,
tak trudne do wyobrażenia.
Nie znałaś tutejszych języków,
nie wystraszyły Cię warunki i uciążliwe zmiany: czasu,
klimatu,
diety,
długa podróż okazała się bezproblemowa – tak kroczy się Bożymi ścieżkami.
Nie mów: nie płaczcie! Będziemy płakać,
będziemy cierpieć z powody rozstania,
będziemy tęsknić do Twojej obecności.
Ale też będziemy dziękować za Ciebie,
za Twoje wspaniałe życie,
za Twoje pochylenie się nad naszymi sprawami,
Twoją obecność w problemach ludzi niedotykalnych,
których Ty nie bałaś się dotykać.
Za Twoją odwagę przekraczania barier będziemy dziękować Bogu i wierzymy,
że jeszcze nadal wiele od Ciebie możemy się nauczyć.
Ufamy całą mocą naszej nadziei,
że kiedyś spotkamy się w miejscu,
gdzie obeschną wszystkie łzy i będzie już tylko MIŁOŚĆ.
Helena Pyz,
18 września 2010 r.
Helena Janina Michalska
Córka Apolonii z domu Puchalskiej i Dionizego Michalskiego,
kapitana Wojska Polskiego,
urodziła się 1 lipca 1923 r.
w Łukowie.
Dzieciństwo i lata szkolne spędziła w koszarach w Rawiczu.
Okupacyjne lata rzeźbiły duszę i serce młodej Janiny.
Ojciec zmarł wycieńczony tułaczką wojenną,
brat aresztowany przez Niemców przeszedł obozy Auschwitz i Gross-Rosen,
gdzie ślad po nim zaginął.
Mając 19 lat dołączyła do tworzącej się wspólnoty: Ósemki – późniejszego instytutu świeckiego.
Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako żołnierz Armii Krajowej (pseudonim ”Wiktoria”).
Razem z Marią Okońską i Marią Wantowską rozpowszechniała odezwę „Nowa mobilizacja walczącej Warszawy”,
przygotowującą ludność cywilną do aktu zawierzenia Matce Bożej.
Swoją drogę przez powstanie trzy kobiety traktowały jako pierwszy nowicjat.
Po upadku powstania i krótkim spotkaniu z duchowym Ojcem wspólnoty,
ks.
Stefanem Wyszyńskim,
w Laskach,
udały się do Częstochowy.
Po wojnie Janina podjęła studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim,
gdzie w 1950 r.
uzyskała dyplom magistra filozofii i pedagogiki.
Stała się jednym z duchowych filarów Instytutu,
przez długie lata pełniąc funkcję zastępczyni generalnej.
W 1956 r.
przewiozła z Komańczy na Jasną Górę napisany przez Prymasa Polski tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu.
Od utworzenia Komisji Episkopatu ds.
Duszpasterstwa Kobiet,
w 1972 r.,
została jej Sekretarzem.
Pełniła tę funkcję przez kilkadziesiąt lat,
do końca istnienia komisji.
Brała udział w wielu inicjatywach na rzecz pogłębiania wiary kobiet i ich udziału w życiu Kościoła i Narodu oraz obrony życia nienarodzonych.
W 1982 r.
przyczyniła się do złożenia wotum: Kielicha Życia i Przemiany Narodu Polskiego oraz do wykonania Monstrancji Życia,
której używał Jan Paweł II podczas Kongresu Eucharystycznego w 1987 r.
Czynnie współpracowała w dziele pojednania z narodem niemieckim poprzez przyjacielskie kontakty z organizacją katolickich kobiet KFD,
dla których zorganizowała m.
in.
pielgrzymkę śladami Edyty Stein.
Kiedy w 1986 r.
jedna z członkiń Instytutu,
dr Helena Pyz,
podjęła decyzję wyjazdu do Ośrodka Rehabilitacji Trędowatych w Indiach Jeevodaya,
od początku wspierała jej decyzję i wysiłki.
W 1993 r.
zorganizowała i prowadziła do 2006 r.
Sekretariat Misyjny wspomagający Ośrodek Jeevodaya.
Czterokrotnie była w Indiach poznając życie ośrodka.
Helena Janina Michalska była odznaczona Krzyżem Armii Krajowej,
Krzyżem Oficerski Orderu Odrodzenia Polski oraz medalem Ecclesiae Populoque Servitium Praestanti – Zasłużonemu w Posłudze dla Kościoła i Narodu.
Po najwyższą nagrodę poszła do Boga 18 września b.r.
Zginęła,
potrącona przez samochód w pobliżu ośrodka wypoczynkowego w Okunince.
List Janiny Michalskiej napisany podczas jednego z pobytów w Jeevodaya:
Kochani mieszkańcy Jeevodaya,
Kochane Dzieci,
Moja Rodzino Jeevodayska,
W sobotę wyjeżdżam do Polski.
Będę szczęśliwa,
jeśli każde z Was potrafi znaleźć na mapie,
gdzie leży Polska.
Ja tam będę już w poniedziałek.
Z Wami jest mi bardzo dobrze,
ale w Polsce będę się starała-próbowała,
żeby każde z Was miało swego opiekuna. Dzięki temu możecie się tu uczyć i zachować zdrowie.
Wasi opiekunowie znają Wasze imiona,
mają Wasze fotografie i modlą się za Was.
I Wy się za nich módlcie.
Życzę Wam zdrowia i zdania dobrze egzaminów.
Zostawiam Wam Dzieciątko Jezus.
Ono Was nauczy najważniejszej prawdy,
że każde dziecko ma Najlepszego Ojca – Boga w niebie.
Mówcie Dzieciątku swoje troski i prośby.
Jezus Wam uprosi opiekę Boga Ojca.
Wszystkich Was – dużych,
dorosłych i dzieci,
dziewczęta i chłopców serdecznie pozdrawiam,
Wasza Babcia
|